Po Truskawcu i po świętach

Paulina wróciła z Truskawca wyczerpana, podobnie jak rodzice. Nie wiem ile trwała podróż w sumie, ale zajęło to praktycznie cały dzień.
Rodzice przywieźli kilka zdjęć, więc wrzucam je poniżej:

Święta spędziliśmy kameralnie, spokojnie, w gronie najbliższej rodziny. Mamy nadzieję, że również Wasze święta były spokojne i udane.

O! I bym zapomniał o pewnej ciekawostce. Z polisy szkolnej w PZU należała się Paulinie dodatkowo refundacja środków rehabilitacyjnych do wysokości pewnej części sumy ubezpieczenia. PZU oczywiście nie wypłacił ani grosza po przedstawieniu przez nas faktur na niezbędny sprzęt, a jego przedstawiciele nie chcieli o tym rozmawiać. Na szczęście sąd uwinął się z tym bardzo szybko i PZU zapłacił.

Odradzam szczerze kontakty z tą firmą.