Siniaki

Po operacji podcięcia mięśni, czyli fibrotomii, pozostały dość spore, żółte siniaki. Niedługo pewnie znikną. Tak jak powoli ustaje ból, który męczył Paulinę przez ostatnie dwa tygodnie. Dodatkowo kontratakowała spastyka, którą udawało się trzymać w ryzach dzięki intensywnym ćwiczeniom. Czas od zabiegu do tej niedzieli był trudnym okresem dla rodziców. Paulinę bolało niemal wszystko, była spięta i obolała, drażliwa i smutna. Do tego bardzo słabo spała i budziła się w nocy z bólu. Teraz sytuacja zdaje się powoli uspokajać.
Zaopatrzyłem siostrę w projektor cyfrowy z racji tego, że Kindle okazał się mimo wszystko mało przyjazny. Projektor daje możliwość wyświetlania obrazu bezpośrednio nad łóżkiem, co pozwoli Paulinie czytać książki, oglądać filmy i wygodniej korzystać z internetu.
Zapytałem się Pauliny jaki film chciałaby obejrzeć. Rozszyfrowanie tytułu zajęło mi długo, okazało się, że chodzi o obraz „Rain Man” z fantastyczną rolą Dustina Hoffmana. Spróbuję jakoś załatwić. Najchętniej poszukałbym wersji z polskim lektorem, żeby nie zaprzątać Paulinie głowy oglądaniem po angielsku, chociaż wiem, że sporo rozumie.

W sobotę byliśmy w Rutkach, u dziadków. Paulina miała okazję pobujać się na hamaku pod drzewem co rozluźniło ją dość skutecznie na resztę dnia.

Jak już zestawię te małe kino domowe to spróbuję wrzucić kilka zdjęć. W ten weekend nie miałem za bardzo co i kogo fotografować, szczególnie, że z racji niesamowitego upału wszyscy chodzili w majtach ;)